Prezentowy dylemat.

Prezentowy dylemat.

Witajcie Kochani.
Mam dzisiaj dla Was bojowe zadanie.
Dwa dni temu otrzymaliśmy z mężem zaproszenie na chrzciny do wnuczki brata mojego męża i na początek trzy małe ciekawostki:

1. Chrzest jest już za dwa tygodnie.
2. Zaproszenie otrzymaliśmy tylko my . Naszej 23 letniej córki już nie zaproszono (powinna chyba dostać oddzielne zaproszenie nawet z racji wieku) albo zaproszono ją , ale potraktowano jako małe dziecko które wszędzie z automatu rodzice zabierają ze sobą .
3. Sposób dostarczenia zaproszenia , bez słówka wprowadzenia  o co kaman ,  poprzez osobę trzecią ( która nawet nie wiedziała co przekazuje ) też urąga kulturze i dobremu wychowaniu.
No ale cóż , ta młoda gałąź rodziny to prostactwo i buractwo jakich mało ,  więc nie ma się co dziwić , że kultura i podstawowe zasady savoir-vivru są im obce.
Ale ja nie o tym.
Zwracam się do Was z prośbą abyście podpowiedzieli mi jakiś pomysł na prezent dla malucha.
Dodam , że kuzynkę córki a zarazem matkę dziecka , ostatni raz widzieliśmy jakieś 2 lata temu na uroczystości rodzinnej.
Z rodziną brata mojego męża ja osobiście utrzymuję sporadyczny kontakt choć mąż z bratem , ale tylko nim , znacznie częstszy. Wszyscy widujemy się na ogół raz lub dwa razy do roku na jakimś spędzie u teściowej i to wszystko. Nie iskrzy między nami , ale miłości też nie da się specjalnie wyczuć choć do komunii dziewczyn , a są rówieśnicami , były zupełnie poprawne stosunki rodzinne.
Dlatego też nie mam zamiaru ani specjalnie się wykosztowywać ani też za mocno sknerzyć. Ponieważ młodzi rodzice to osoby typu „pijawki” to w grę nie wchodzą pieniądze , choć tak by było najlepiej i najprościej , ani jakieś złote czy srebrne pamiątki ( złoty łańcuszek czy srebrny smoczek z grawerem ) bo obawiamy się , że taki prezent mógłby po prostu dla dziecka nie przetrwać (zostanie spieniężony).
Myślałam o chodziku , ale przeczytałam tyle złych opinii na jego temat , że zastanawiam się jakim cudem moje dziecko chodzi posiadając takowy w czasach niemowlęcych i z wielką frajdą go eksploatując.
Rozważam też kupno jakiegoś fajnego dziecięcego kompletu pościeli , zestawu do jedzenia z małymi dziecięcymi sztućcami lub kompletu  ubranek. 

Może jednak Wy , nieocenieni czytelnicy sypniecie jakimiś niebanalnymi pomysłami i pomożecie mi ugryźć temat co bym sobie ząbków na nim nie połamała.
Dzisiaj wybieram się na wstępny rekonesans po sklepach dla maluchów w celu przypływu potencjalnego pomysłu co kupić.
Z góry jednak bardzo dziękuję za wszystkie Wasze propozycje :).
Ruda

Reklamy

7 komentarzy do “Prezentowy dylemat.

  1. Pingback: Przyszła koza do woza. – W świecie Rudej Blondynki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s