Z wredotą mu do twarzy.

Z wredotą mu do twarzy.

Nadszedł styczeń a wraz z nim sesja.

Przedostatnia sesja mojego dziecięcia na studiach. 

W tej sesji ma tylko dwa egzaminy – jeden z angielskiego , a drugi z przedmiotu kierunkowego. Kiedy zostały wyznaczone terminy egzaminów Mała bardzo się ucieszyła , bo były one na tyle wcześnie , że spokojnie mogła się do nich przygotować  , a potem z głową w chmurach planować wyjazd na Kanary ( Jezuniuuuu to już za okrąglutki miesiąc !!!! – kropelki poproszę 😀 ) .

No , ale jak jedno idzie fajnie to wiadomo , że drugie musi się obowiązkowo schrzanić .

I tak też było tym razem , a w zasadzie , kolejnym już razem .

Ponieważ Mała język angielski ma wykładany przez 4  wykładowców ( każdy ma swój „ogródek ” ) , egzamin miał się składać z 4 rożnych części . Grubo przed świętami troje nauczycieli podało zakres materiału który będzie obowiązywał na egzaminie . Niestety czwarty olał totalnie temat i nic nie podał . Nie pomagały maile i próby łapanki gościa na uczelni . Po nowym roku gruchnęła wiadomość , że facet od przed świąt siedzi w Ameryce ( aby go tam zasypało 😉 ) . W końcu jakiemuś doktorantowi udało się z nim skontaktować i wyłuszczyć sprawę. Okazało się , że gościu nawet nie wiedział kiedy ma odbyć się egzamin . Bąknął zatem że najwyżej z jego części materiału pytania ułoży ktoś inny . Jest to o tyle dziwne , że on jako jedyny uczył angielskiego w czysto potocznym tego słowa znaczeniu a konkretnie mówiąc na zajęciach studenci zajmowali się tłumaczeniem durnych piosenek i przysłów . Trzech pozostałych wykładowców uczyło swoich podopiecznych specjalistycznego języka z zakresu biologi , mikrobiologi i medycyny .

Wczoraj nadszedł TEN dzień .

Mała była tak zdenerwowana , że na uczelnię pojechała już 1,5 godziny wcześniej . I to był duży błąd , bo już na starcie się dowiedziała , że gościu jakimś cudem przyleciał ze Stanów , jest na uczelni i będzie na egzaminie . Kiedy parę minut później minęła się z nim na korytarzu z jego twarzy biła taka wredota i złośliwość , że aż jej się zrobiło słabo.

O godzinie 11 rozpoczął się egzamin .

Półtorej godziny później zadzwoniła Mała i powiedziała że go „uwaliła” . A konkretnie , że uwaliła część od tego faceta. Na pocieszenie dodała tylko że nie ona jedna. Kiedy skończył się egzamin 20 studentów opuszczających salę egzaminacyjną miało mord w oczach. Nie wiem co ich powstrzymywało od linczu na gościu , ale po raz kolejny wykładowca okazał się skończonym dupkiem .

Wyniki egzaminu mają być za dwa tygodnie . I teraz niepewność jak będzie ten egzamin oceniany. Jak będzie brana średnia ze wszystkich 4 części to luzik , Mała zdała na bank. Jednak gdy każda część będzie oceniana oddzielnie to część tego wredusa będzie do ponownego zaliczenia . Najgorsze jednak jest to , że sesja poprawkowa jest właśnie wtedy kiedy będziemy na Kanarach . Znając podłość tego wykładowcy może być problem z jego zgodą aby poprawkę zdać przed wyjazdem córki . Mała już się mentalnie szykuje na wojnę z „gnojkiem” i w myślach układa pismo o przedłużenie sesji poprawkowej aby mogła zdać ten egzamin jak wróci z wyjazdu.

Chociaż i nad wyjazdem zbierają się czarne chmury .

W październiku podano wiadomość , że po długiej drzemce budzi się wulkan Cumbre Vieja na sąsiadującej z Gran Canarią wyspie La Palma . Jak dojdzie do erupcji to może być wesoło 😦 .

Ja zaczęłam rozważać już opcje rezygnacji z wyjazdu abo zmiany kierunku , Mała jednak jest nieugięta . Wiadomo , że wulkan zrobi bum i to z niezłymi fajerwerkami nie wiadomo tylko kiedy  . 

Podobno póki co nie ma powodów do paniki , bo wulkan jest na bieżąco monitorowany przez specjalistów , którzy podniosą alarm , jeśli sytuacja stanie się poważna . Wulkan po raz ostatni wybuchł jesienią 1971 roku.

Cyt :

” O nieuchronnie zbliżającej się erupcji groźnego wulkanu świadczą nie tylko nasilające się wstrząsy ziemi , ale też powiększająca się szczelina w stożku wulkanicznym , która ma już średnicę 2 metrów. W przypadku spadnięcia stożka lub zapadnięcia się ściany wulkanu mogłoby powstać tsunami podobnych rozmiarów , jak w dalekiej przeszłości. Badania geologiczne wykazały bowiem , że dawno temu wulkan wyzwolił tsunami wysokie na 200-600 metrów , a lokalnie nawet 900 metrów. „

No to szykuje mi się urlop o wysokim poziomie stężenia adrenaliny w organizmie 😦 .

Mam nadzieję , że jakoś to przeżyjemy i zdążymy wrócić zanim wulkanowi odbije lawa 😉 .

No to tyle na dziś.

Trzymajcie się ciepło w ten ponury dzień .

Ruda

 

Reklamy

26 komentarzy do “Z wredotą mu do twarzy.

  1. http://www.ratunkumieszkamwraju.pl/fakt-medialny-z-wulkanem-cumbre-vieja-w-roli-glownej/ 😉
    W przeciwieństwie do trzęsień ziemi wybuchy wulkanów da się przewidzieć i ewakuować ludzi, więc spokojnie. Przez jakiś czas miałam kilkadziesiąt km od hotelu aktywny wulkan, dopiero później dotarłam do raportów instytucji, która go monitoruje i dowiedziałam się, że on wybucha i generuje słabe wstrząsy nawet po kilka razy dziennie. Na zdjęciach wychodził pięknie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. O kurde, czy człowiek nie może w spokoju oczekiwać na swój wymarzony urlop? Hmm … tsunami, wulkan, brzmi groźnie, ale myślę, że on tak sobie postraszy i znów zapadnie w błogi sen, miejmy nadzieję 😉 A swoją drogą, czy dowiadywałaś się o ewentualnej zmianie kierunku w związku z zaistniałą sytuacją? Może dobrze się jest zabezpieczyć na tą ewentualność?

    Co do wrednych wykładowców, to zastanawiam się dlaczego oni tacy są, czyżby mścili się za swoje czasy kiedy byli studentami tak samo torturowanymi przez swoich profesorów?

    Wszystkiego dobrego Ruda w Nowym Roku, żeby ten urlop Ci się udał szczęśliwie, uściskaj córcie i powiedz jej, że trzymam kciuki żeby się wszystko udało jej pozdawać 😉

    Polubienie

    • Gabi czekam i zobaczymy co mi z tego czekania przyjedzie ;-). Tym razem cholernik chyba nie pojdzie lulu tylko zrobi bum. Jak już naprawdę musi to niech poczeka aż stamtąd wyjade ;-). Wiem że jestem egoistka ale trudno ;-). Trza myśleć troszkę o sobie ;-).
      Co do wrednych wykładowców to możesz mieć racje. Odreagowują swoje problemy , frustracje i pewne niepowodzenia na młodszych i bezbronnych.
      Agus też wszystkiego najlepszego i obowiązkowo DUŻO ZDROWIA !!!

      Polubienie

      • Masz rację ale poniosło, kiedyś komuś na kim mi zależało życzyłem powrotu do zdrowia, nic więcej! Taxi której życzyłem podziękowała, a ta „pepesza” napisała że należy mnie „olać ciepłym moczem „, przedtem nie miałem z nią specjalnie do czynienia. Wiec ,się po prostu wkurzylem! Ale masz rację, trzeba być ponad to☺. Przepraszam Ciebie i ją☺

        Polubienie

      • Ostatni komentarz i więcej się nie odezwę (poczytam po cichu, po co prowokować ;)). Zbyszku, po pierwsze mylisz mnie z imienniczką (ale spoko, zdanie na Twój temat mamy podobne), po drugie przeinaczasz tamtą sytuację, a po trzecie ciekawe, kto się tutaj popisał chamstwem (prawdziwa twarz wychodzi?). A Rudą przepraszam za zamieszanie, miałam już się nie wdawać w pyskówki, ale nie pozwolę się obrażać.

        Polubienie

      • Standardy są widać różne , alev ja nie wypieram sie swych wlasnych słów i jeszcze nikomu nie napisałem że należy go olać ciepłym moczem,a że jest Was(zwolenniczek tego typu zabaw) więcej to cóż, taka karma. A co do chamstwa zarzucanego mnie, to wybacz ,jak to mawiał Kobuszewski, „chamstwu należy się przeciwstawiać chamstwem i godnosciom osobistom.” A poważniej, niewiele do takich jak Ty i kółko z Kodu i Obywateli PRL trafia!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s