I się zaczęło .

I się zaczęło .

Uroczyście informuję , że w moim rodzinnym domostwie sezon na przetwory został oficjalnie rozpoczęty .

Prawdę mówiąc jadąc wczoraj na działkę po prawie dwutygodniowej nieobecności tam , nie spodziewałam się , że wrócę wieczorową porą do domu i zamiast wskoczyć od razu do wanny aby zmyć całodniowy pot z siebie bo było gorąco niemiłosiernie,  to ja na ponad 2 godziny wskoczę do kuchni i będę  walczyć jak lwica z dziesięcioma kilogramami czereśni które przytaszczyłam z działki .

Na rodzinę liczyć za bardzo nie mogłam bo córka zajmowała się drukowaniem pracy aby oddać ją dziś do dziekanatu , a Ślubny robił za niańkę i rozjemcę i  pilnował kotów , które albo roznoszą mieszkanie na strzępy albo siebie na wzajem  . Ten mały ancymonek znaczy się Tofik chyba działa na jakiś turbo dopalaczach , bo gnojek ma tyle energii że szok 🙂 . Ledwo tylko otworzy swoje zielonkawe oczyska , a już kombinuje co by tu zmalować lub  jak zapolować na Frećkę . Jak na jego drodze przez przypadek stanę ja , to bez pardonu ciągnie mnie do kuchni i awanturuje się , że chce jeść 😀 .

I ja w zasadzie nic innego nie robię tylko karmię inwentarz , sprzątam po futrzanych rozrabiakach ( mały uwielbia się bawić w kuwecie i robi syf niesamowity przy tym )  i chodzę na zakupy , gdyż apetyt ten mały bandyta i terrorysta ma niesamowity . Rośnie przy tym jak na drożdżach . Przez dwa tygodnie przybył 25 deko . Wolę nie myśleć ile by już ważył gdyby leżał i pachniał jak dotąd robiła Freta  😀 . Choć ona teraz dostaje niezłą szkołę życia , bo zamiast spania całymi dniami , aktualnie szuka schronienia przez Tofikiem bo ten uwielbia na nią polować . Wczoraj nawet doszło do porządnych łapoczynów i w geście rozpaczy 😉  dwa razy Freta zastosowała chwyt zapaśniczy i lekko poddusiła małego . On sobie jednak nic z tego nie zrobił i ledwo się uwolnił z uścisku od razu skoczył na nią , a ta z obłędem w oczach uciekała przed nim po całym mieszkaniu .

img_20180611_133115939216872.jpg

Oj wesoło teraz mam .

Dzisiaj czeka mnie kontynuacja zabawy z czereśniami  .

I tak sobie myślę czy ja wolę je w tej wersji rosnącej na drzewach

czy takiej słoikowej  😉 

dav

 

Wczoraj zrobiłam 16 słoików , a dziś będę wekować te dla których brakło mi wczoraj słoików .

 

A może rodzinka zrobiła dobry uczynek i pożarła wszystkie  ???

To by było jakieś rozwiązanie abym nie kwitła dziś w kuchni przy garacha 😀

 A jak wy drodzy czytelnicy , działacie już co w temacie przetworów ? 

Pozdrawiam Ruda 

P.s

Mała do obrony dopuszczona . 

Recenzja pracy napisana przez promotorkę jasno wskazuje , że kobieta ma nierówno pod sufitem i cierpi na rozdwojenie jaźni . Jednym słowem od zachwytu po zbesztanie .

Na szczęście druga recenzentka to normalna kobieta .

Machina obrony pracy została wprawiona w ruch . Fotki zrobione , praca się drukuje , jutro się oprawi i jedzie grzać miejsce na uniwerku.  A za tydzień ….

Za tydzień wyjdzie szydło z worka .

Wszystkie zainteresowane osoby liczą na to że babie nie odwali na obronie i dziewczyny śpiewająco zdadzą 😦 .  

 

Reklamy

9 komentarzy do “I się zaczęło .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s