„Kiedy żołnierze śpiewają , dzieci mogą spokojnie spać”.

„Kiedy żołnierze śpiewają , dzieci mogą spokojnie spać ” .

Tymi słowami rozpoczął się niedzielny koncert rosyjskiego Chóru Aleksandrowa w łódzkiej Atlas Arenie .

* * * * * * * * * *

Byłam , zobaczyłam i się zachwyciłam 🙂 .

W niedzielę jak zapewne wiecie byłam na koncercie Chóru Aleksandrowa .

Powiem Wam , że zaliczyłam niesamowite przeżycie duchowe .

Spodziewałam się fajnego wydarzenia , ale to naprawdę był imponujący koncert.

Koncert trwał ponad 2 godziny i składał się z dwóch części .

Pierwszą cześć otworzył przepiękny utwór Narodnaja wojna ( Święta wojna ) .

Pieśń tę słyszałam wiele razy , ale dopiero jej urok i potęga przemówiły do mnie na koncercie na żywo .

Słuchałam tej pieśni jak zahipnotyzowana przez co zupełnie zapomniałam nacisnąć przycisku start w telefonie i nie nagrałam tego wspaniałego utworu . Bardzo żałuję bo ta pieśń była po prostu niesamowita .

Potem zespół wykonał kilka utworów po rosyjsku zupełnie mi nie znanych , a balet umilał nam czas w przerwach kiedy odpoczywali soliści i chór .

Pierwsza cześć koncertu zakończyła się wykonaniem naszej narodowej pieśni że tak powiem , czyli Czerwonych Maków na Monte Casino .

Kiedy tylko chór zaczął śpiewać wszyscy obecni w Altas Arenie powstali i w jeszcze większej ciszy i skupieniu przeżywali tą pieśń . Atmosfera była tak podniosła , że chwilami myślałam że rozsadzi mury gmachu 🙂 .

Ciarki przechodziły po krzyżu kiedy kilkadziesiąt męski głosów śpiewało tą naszą patriotyczną pieśń po polsku .

Zresztą posłuchajcie sami .

Po odśpiewaniu Czerwonych Maków konferansjer zaprosił widzów na 20 minutową przerwę podczas której można było kupić płyty oraz inne gadżety związane z Chórem Aleksandrowa .

Jednocześnie zażartował aby w czasie przerwy odpoczęły nam ręce od klaskania bo jak stwierdził w części drugiej będą one nam jeszcze bardziej potrzebne .

No i nie kłamał , bo druga część koncertu była jeszcze lepsza bo w dużej mierze zawierała znane nam piosenki wykonywane po polsku .

Mnie urzekło wykonanie pierwszej narodowej artystki ( nazwiska nie zapamiętałam ) piosenki Czerwonych Gitar – Nie spoczniemy .

Potem już jak z rękawa posypały się utwory :
Jak rozpętałem II wojnę światową

Hej Sokoły

oczy czornyje z repertuaru Violetty Villas oraz chyba obowiązkowa Kalinka i Katiusza i wiele innych .

Koncert w nawiązaniu do zbliżających się świąt zakończył się wykonaniem po angielsku piosenki Jingle Bell i podziękowaniami od zespołu dla publiczności za tak serdeczne przyjęcie .

Kiedy druga część koncertu dobiegła końca na scenie ponownie pojawił się konferansjer i poprzez nasze gromkie oklaski powiedział , że Chór Aleksandrowa to taki „dziwny” zespół który ma zasadę że nigdy nie bisuje .

Publiczności nie trzeba było dwa razy powtarzać . Jak na komendę wszyscy podnieśli się z krzeseł i na stojąco zrobili taką owację , że chór chciał nie chciał za bisował .

Po ostatecznym zakończeniu koncertu na scenie pojawili się wszyscy wykonawcy którym publiczność gorąco dziękowała za przepiękny wieczór pełen wzruszeń . Niejedna osoba w trakcie trwania koncertu sięgnęła po chusteczkę 🙂 .

Nie wiadomo kiedy następnym razem chór pojawi się w Polsce , jednak kiedy przyjedzie gorąco zachęcam do wybrania się na ich koncert . Bilety do tanich nie należą , ale 120 minut duchowej strawy jest tego warte .

Pozdrawiam Ruda .

5 komentarzy do “„Kiedy żołnierze śpiewają , dzieci mogą spokojnie spać”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s