Świat się zmienia.

Świat się zmienia.

Od dwóch dni urlopuję na działce. Wczoraj wybrałam się na wycieczkę rowerową i wracając zobaczyłam coś co przykuło mój wzrok , a mianowicie ścieżka spacerowo-rowerowa .

<!–more–>

Niebywale się zdziwiłam bo ścieżka prowadziła nad prywatny staw hodowlany . Nigdy nie było można tam dojść ani dojechać a tu proszę nagle coś nowego powstało. Zawróciłam aby zobaczyć o co kaman a tam wokół całego stawu wybudowano ścieżkę , staw otoczono barierkami i zrobiono go ogólno dostępnym. Brakuje tam jeszcze tylko ławeczek aby spocząć . Myślę jednak że i one niedługo się pojawią ku uciesze spacerujących. Bardzo na plus zmienia się miejscowość w której mam działkę. A oto kilka fotek tego uroczego miejsca .

Czyż nie pięknie ☺.

Pozdrawiam Ruda

Reklamy

Wiosenna deprecha.

Wiosenna deprecha.

Jakoś ostatnio mało mnie tutaj .

Winą za to obarczę … wiosnę 😀 . Tak tak , wiosnę , bo zauważyłam , że czym ona ładniejsza to ja jestem jakaś bardziej rozbita , zniechęcona , smutna żeby nie rzec prawie depresyjna 😦 .

Ostatni tydzień to moc pracy i problemów firmowych , kiepskie samopoczucie zarówno fizyczne jak i psychiczne , kłopoty dnia codziennego które nie omijają nikogo , w kolejce czekają dosyć ważne domowe decyzje do podjęcia i wisienką na torcie są  kłopoty ze snem 😦 .  Czytaj dalej

Zmiany w natarciu kontra Alzheimer .

Zmiany w natarciu kontra Alzheimer .

Jestem na skraju załamania nerwowego do którego jak zwykle osobiście przyłożyłam łapkę.  Nie wiem czy najpierw pochłonie mnie depresja , czarna rozpacz czy otępienie starcze , wiem jedno , że na pewno parol zagiął na mnie Alzheimer . I kurde nie ma się z czego śmiać . Należy usiąść i nawet nie płakać , ale wyć niczym zrozpaczony kojot do księżyca .

No to tyle wstępu , a teraz starym zwyczajem rozwijam myśli . Czytaj dalej

Plaga :-(.

Plaga :-(.

Nie wiem za jakie i czyje grzechy , ale mamy w tym roku na działce prawdziwą plagę. Sprawa dotyczy wielkich , obrzydliwych , brązowych lub czarnych ślimaków o równie paskudnej nazwie – pomrowy. Zazwyczaj te mięczaki ukazują swe obślizgle cielska po deszczu lub nocną porą , ale u nas na działce w tym roku kiedy to pojawiły się po raz pierwszy ich inwazja następuje nawet w biały dzień przy dużej ilości słońca. Od kiedy się to zaczęło zebraliśmy ich już z pół tysiąca ( mój tata w ramach ciekawostki zapisywał ile ich złapał ). Wczoraj po małej burzy było ich tyle że chwilami nie wiadomo było jak postawić nogę aby się na jakimś nie przejechać. 

Może Wy drodzy czytelnicy znacie jakiś sposób na te ślimory aby skutecznie się ich pozbyć z ludzkiego rewiru. Za wszelkie rady z góry tradycyjnie dziękuję.

A oto taki mały obrzydliwy obrazek z nimi w roli głównej.

IMG_20170728_194223-002 Czytaj dalej

Balkonowo i działkowo.

Balkonowo i działkowo .

Doszły mnie słuchy , że troszkę Wam mnie brakuje 😉 . Fakt mało się ostatnio udzielam , ale jest to spowodowane permanentnym brakiem czasu i  problemami z netem. Wyszłam już jednak na prostą i wracam na bloga abyście zupełnie o mnie nie zapomnieli. 

Podobno człowiekowi zmienia się charakter co 7 lat. Ja chyba przeszłam przyśpieszony czas bo ostatnio sporo zmian w moim życiu charakteriologicznym , a kolejna siódemka mi jeszcze nie wskoczyła 😉 . Jedno jednak pozostało niezmienne , a mianowicie małe chwalipięctwo 🙂 .

Czytaj dalej