I jak tu się nie wkurzyć .

I jak tu się nie wkurzyć.

W zeszłym tygodniu pisałam Wam o mojej wizycie u kardiologa w związku z moim szalonym serduchem .

Pod koniec wizyty poprosiłam panią doktor o receptę na lek (który może trochę oszukiwać moje niesforne impulsy w sercu ) , bo posiadany w domu już mi się kończył . Czytaj dalej

Reklamy

Unijne absurdy …cz 3.

Unijne absurdy …cz 3.

Tak sobie przeglądam bloga i okazało się że jakimś cudem nie poszedł wpis o unijnych absurdach cz 3.

Śpieszę więc dokończyć moją unijną sagę i zapoznać Was z kolejnymi genialnymi pomysłami idiotów z Brukseli 😉 .

Zaczynamy :  Czytaj dalej

Po zdrowie czy po śmierć ?

Po zdrowie czy po śmierć ?

Dzisiaj korzystając z pięknej pogody przyjechałam do pracy rowerem . Co prawda do ostatniej chwili biłam się z myślami  czy to dobry pomysł ( teraz super gorzej z popołudniem ) , ale doszłam do wniosku , że jazda na rowerze nawet przy temperaturze 27 stopni jaką dzisiaj zapowiadają i tak będzie przyjemniejsza ( ehhh  ten wiatr we włosach 😉  ) niż podróż w rozgrzanym do czerwoności tramwaju w których dla lepszego efektu cieplarnianego włączone jest jeszcze ogrzewanie 😦 . Poza tym po pracy planuję podjechać w parę miejsc , więc rower zdecydowanie mi to ułatwi i przyspieszy szczególnie jeżeli wczoraj koncertowo obtarło się nóżki 😦 .
Czytaj dalej

Rozwiązanie zagadki czyli moja wina .

Rozwiązanie zagadki czyli moja wina .

Na wstępie chciałabym wszystkich bardzo serdecznie przeprosić za brak komentarzy do posta  Ale o co chodzi ???.

Moja cisza była celowa po to aby nie naprowadzać Was na rozwiązanie zagadki komentując Wasze komentarze 😉 .

Bezkonkurencyjna jednak okazała się Gabi ze swoją intuicją i bezbłędnie wytypowała przedmiot pisma. Czytaj dalej