Po prośbie.

Po prośbie.

Kochane Czytelniczki , tudzież Czytelnicy ( też kochani jak coś 😉 ) .

Zwracam się do Was z ogromną prośbą . Czytaj dalej

Reklamy

Popilnujemy śniadania ;) .

Popilnujemy śniadania 😉 .

Jak zapewne wiecie mam w domu oprócz inwentarza ludzkiego pod postacią córki i Ślubnego , także kotkę Fretkę i chomika Luśka.

Do niedawna ten drugi osobnik był dla wszystkich małą , chomiczą dziewczynką z wrodzonym ADHD , jednak sprawa się rypła i po ponad roku czasu wyszło czarno na białym ( a właściwie między tylnymi nóżkami 😉 )  , że to nie ona tylko on. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest jednak to , że kiedy Lusiek nabawił się łagodnego guza  i był u weta operowany , a potem jeździłam z nim na wizyty kontrolne , żaden z opiekujących się nim lekarzy nie dokonał sprostowania co do jego płci mimo że za każdym razem byłam pytana jak się zwierz nazywa :).
Czytaj dalej

Tak to ja poproszę codziennie.

Wczoraj po imprezie postanowiłam pojechać do taty , zawieźć mu przekazane imieninowe smakołyki i zostać u niego na noc.
Tata bardzo się ucieszył kiedy wreszcie koło 22-giej dotarłam do niego .

Po powitalnych czułościach usiedliśmy wygodnie w fotelu , ja przy lampce wina a tata „tylko” przy herbatce z racji łykania antybiotyku i zaczęłam opowiadać jak było na imieninach. Co prawda tata „wpadł” na momencik na imprezkę za pomocą skypa 🙂 , ale pogawędził z gośćmi tylko parę minut po czym zniknął z łączy. Czytaj dalej

Raz czerwone , raz zielone – ponuractwo poskromione.

Raz czerwone , raz zielone – ponuractwo poskromione.

Dziś kolejny dzień ponuractwa za oknem.

Pada , wieje i ciemno jak w listopadzie.

Ta „mnogość” kolorów spowodowała , że postanowiłam wrzucić trochę barwy do życia . 

Nadal chęci do jakiegoś ambitnego działania nie mam , ale postanowiłam zacząć terapię kolorem od kuchni .

Nie , nie , nie myślcie , że rzuciłam się z pędzlem na ściany . To byłoby za duże wyzwanie  , a poza tym mam całkiem fajną i stosunkowo nową tapetę  , więc moje fantazje remontowe przełożę na inny czas. Czytaj dalej

Małe zielone oko raduje , ale (nie) smakuje …..:(

Wczoraj wyprawiałam zaległe imieniny. Mała obsuwa w czasie była spowodowana sesją córki. Rodzinnie ustaliliśmy , że omskniemy  się z imprezą o tydzień po to aby dziecina mogła spokojnie wykazać się wiedzą na egzaminach . Jak na razie zastrzeżeń nie mam bo na trzy egzaminy z dwóch wyniki już ma. Piątka i czwórka całkowicie mnie satysfakcjonują. Na wynik piątkowego egzaminu przyjdzie nam poczekać do środy , ale Mała powiedziała , że trafiła z pytaniami to strachu nie ma :-).
Tak więc ze spokojną już głową mogłyśmy od piątku oddawać się zabawom kulinarnym. Tradycyjnie postanowiłam zrobić potrawy których jeszcze nigdy nie robiłam.                            Oprócz obowiązkowych nóżek drobiowo- wołowych , śledzi na trzy sposoby , sałatek warzywnych i wędlin pojawiły się moje , nowe , trzy kulinarne dania.
Pierwsze to krokiety w dwóch wersjach : z kapustą i grzybami , oraz dla smakoszy z pieczarkami z serem podane z czerwonym barszczem.
Druga to zapiekana faszerowana papryka .
Paprykę w tej postaci zrobiłam po raz pierwszy bo jak krążą wieści to danie jest bardzo smaczne. Sama mam do tej pozycji w menu mało kulinarny stosunek bo ja papryki nie jadam w takiej postaci , ale dlaczego nie uraczyć tym gości którzy wiem za taką papryką przepadają ;-).                    Kiedy już ją podałam , dziobnęłam tego „rarytasu”od męża i zdziwiona stwierdziłam , że to nawet da się zjeść :). Co prawda intensywny smak papryki trochę mi przeszkadzał , ale farsz w papryce był przepyszny. Może jak zrobię ją jeszcze kilka razy , bo już mi córka zapowiedziała , że chce to częściej to może jakoś przełamę moją smakową niechęć 😉 
                      Ostatnia potrawa to deser czyli torcik w kształcie żółwia. Przepis znalazłam na necie i oczarował mnie wyglądem .

Postanowiłam zrobić to ciacho na imprezkę . Tak miał wyglądać nasz  bohater – zdjęcie zapożyczone od osoby która ten torcik polecała.  Torcik w zasadzie prosty w  produkcji choć dosyć pracochłonny – biszkopt , warstwa budyniowego kremu , warstwa bitej śmietany i dekoracja z kiwi.
Czytaj dalej