Nieprawdopodobne ..a jednak.

Nieprawdopodobne ..a jednak.

 

Mówi się , że podobno każdy z nas ma swojego sobowtóra.

Jedni w to wierzą inni takie rewelacje przyjmują z przymrużeniem oka . Do pewnego momentu w swoim życiu zaliczałam się do tej drugiej grupy ludzi , jednak kilka zdarzeń zmieniło moje spojrzenie na te sprawy . 

Czytaj dalej

Reklamy

Setka w 27 minut :).

Setka w 27 minut :).

Zapraszam Was dziś w muzyczną podróż do przeszłości .

Za oknem pogodowe ponuractwo i na duszy nie wiele lepiej ,  więc aby nie dać się zupełnie złapać w szpony  jesiennej chandrze pobiegałam sobie dziś po necie i na You Tube znalazłam perełkę – 100 hitów z lat 80-tych. Czytaj dalej

Faceci z jajami czyli misiowa czcionka.

Faceci z jajami czyli misiowa czcionka.

Jakiś czas temu pisałam Wam , że moja córka zmieniła nieco towarzystwo.

Z towarzystwa medycznego ( jej chłopaka i jego kumpli ) przerzuciła się na komputerowe .

A jak do tego doszło …

Otóż za sprawą kapryśnego sprzętu , a konkretnie laptopa i równie grymaśnego tableta , udała się pewnego jesiennego dnia z rzeczonym sprzętem do pobliskiego sklepu komputerowego , który przy okazji zajmuje się serwisem takich zabawek .

Poznała tam trzech wesołych aczkolwiek lekko zwariowanych ( to sprawa dyskusyjna ) informatyków  w wieku – 43 , 29 i 26 lat. Czytaj dalej

Poproszę o grafologa .

Ostatnio za sprawą tajemniczego agenta Bolka modny stał się zawód grafologa. Zanim jednak wybuchła ta cała afera z Kiszczakiem i Wałęsą w tle , moja córka o mały włos nie byłaby zmuszona skorzystać z usług tego fachowca .

Przedstawiona poniżej historia jest w 100 % prawdziwa jak zresztą wszystkie uczelniane historyjki które pojawiły się na moim blogu.

No to jedziemy ….

Moja córka to czasami kosmiczna istota.

Wygląda jak młoda kobieta  – pomijam tu kwestie ubioru , ponieważ ukochanymi elementami garderoby mojego dziecięcia są spodnie i buty typu adidas  ,  

czasami nawet zachowuje się jak kobieta

i czasami myśli jak kobieta.

Są jednak takie aspekty jej osobowości , że ja ich po prostu nie ogarniam i jeszcze do niedawna nawet nie znałam 🙂 .
Czytaj dalej

Kłopoty zawsze chodzą grupami.

No i się porobiło. 

Ostatnie dni to pasmo samych problemów i kłopotów .

Najpierw popsuło się ukochane autko córki przez co „maleństwo” zostało chwilowo uziemnione  bo w samochód męża profilaktycznie nie wsiada gdyż jak twierdzi „ono nie chce z nią współpracować” ;).

Następnie mimo tego , że byłam grzeczną dziewczynką i nie odwiedzałam żadnych nieprzyzwoitych stron mój net się zbuntował i na całe dwa dni strzelił focha i tyle go widziałam.  Aby było jeszcze ciekawiej nie tylko mój prywatny necik się ulotnił  , ale też net w pracy wyparował dzięki przemiłym „fachowcom” od koparki którzy robiąc dziurki w ziemi coś tam nabroili. 

Rozpłynęło się także w powietrzu łącze telefoniczne i faxowe przez co mój szef przez dwa dni chodził z pianą na ustach i rozważałam nawet myśl czy nie wezwać jakiegoś weterynarza ze specyfikiem na wściekliznę . 

Do kompletu doszła choroba mojej drugiej połówki , koszmarny egzamin córki ( zdany na szczęście ) i armagedon komunikacyjny który ponownie zapanował od poniedziałku w mojej mieścinie. Czytaj dalej

Błędy młodości czyli miłość niejedną ma twarz cz 2.

Błędy młodości czyli miłość niejedną ma twarz cz 2.

Kiedy ognisko już przygasało i towarzystwo zaczęło się powoli rozchodzić Tomek podszedł do mnie , swoimi czarnymi ślepiami spojrzał na mnie i miękko zapytał ….

– Może pójdziemy popływać ???

Spojrzałam na niego jakby się urwał z choinki.

– Tomek , ja nie umiem pływać.

– Ale ja myślałem że weźmiemy łódkę , chłopaków , Nikę ( moją przyszłą przyjaciółkę) i popływamy po jeziorze. Zobacz jaka piękna noc. Będzie tak …. romantycznie.

W tym momencie Bozia chyba mi rozum odebrała ( i po co ja stałam w kolejce po rozum skoro teraz wykazałam się takim zanikiem szarych komórek ) ponieważ się zgodziłam i mało tego namówiłam do tego moją koleżankę !!!

Nika mino że dwa lata starsza ode mnie też dostała zaćmienia umysłu i zgodziła się bez oporów.

Tak więc w środku nocy ( bo akcja działa się koło pierwszej ) , „pożyczyliśmy ” łódkę z przystani , w radosnych nastrojach ją zapełniliśmy i pomknęliśmy przed siebie w mrok nocy.

Było niesamowicie tajemniczo i bajecznie. Czytaj dalej