Addio pomidory.

Addio pomidory.

Nieubłaganie kończy się sezon na moje ukochane pomidorki . Od dawna główkowałam co zrobić aby te pyszności były ze mną jak najdłużej . Coś wymyśliłam , następnie przewertowałam internety i znalazłam sposób aby zatrzymać lato w słoikach .

Czytaj dalej

Reklamy

Pomidorowy atak serca .

Pomidorowy atak serca .

Kurczę jaki lodowiec .

Dziś rano za oknem miałam 4 stopnie !!!

DOKŁADNIE 4 STOPNIE !!!

Nawet ogrodnicy :  Pankracy , Serwacy i Bonifacy  w tym roku nie stanęli na wysokości zadania bo tak zimno nie było 😉 . Wiało co prawda tak jakby się cygan powiesił , ale takiego arktycznego powietrza jak dzisiaj jednak nie przywiało .

Również zimna Zośka nie okazała się taką zimną „laską” i wczorajszy dzień dało się jakoś przeżyć  aby nie dostać odmrożeń . Czytaj dalej

Balkonowe uprawy.

Balkonowe uprawy .

Po wczorajszym wpisie wiecie , że wzięłam ostro na tapetę moją wagę.

W planach jest pozbycie się zbędnego balastu w ilości 4 kg.

Mam nadzieję , że uda mi się zwycięsko przejść przez okres dietetycznych katuszy i kiedy uzyskam upragnioną wagę  oraz centymetry nie wróci do mnie radośnie efekt jojo.

Z dietą większych problemów być nie powinno , gdyż ani nie należę do zbytnich opychaczy , łasuchów czy innych łakomczuchów , największy jednak problem stanowi dla mnie picie wody.

Brrrrrrr .

 Cóż to za paskudny napój. Czytaj dalej