Chytry dwa razy traci.

Chytry dwa razy traci.

Wracając wczoraj z pracy spotkałam koleżankę z dawnej firmy.  Ponieważ nie widziałyśmy się szmat czasu to nie obyło się bez damskich ploteczek . Kaśka to osoba bardzo pogodna , wesoła i przez wszystkich bardzo lubiana . Pamiętam całe godzinki które przegadałyśmy pracując razem i pomagając sobie nawzajem . Kaśka ma ten dar , że potrafi sobie zjednać sprzymierzeńców w jednej chwili . Kiedy poprzednia firma się rozleciała właściwie nawet nie zaczęła szukać nowej pracy kiedy to praca znalazła ją . Z tego co opowiadała ma fajną robotę , ale strasznie sknerusowatego szefa . Rozchichrana na maksa opowiedziała mi historyjkę która miała miejsce przed świętami. Czytaj dalej

Reklamy

164 dni !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

164 dni !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czy ja już kiedyś wspominałam , że nie cierpię poniedziałków ???

Na pewno , no ale sami powiedzcie jak tu je lubić ?

Nie dość , że poniedziałek jest jedynym dniem który definitywnie kończy weekend , to zarazem jest dniem który rozpoczyna nowy tydzień  . Pół biedy kiedy rozpoczyna normalny tydzień pracy , ale tydzień pourlopowy to już normalny wróg publiczny nr 1 😉 . Z tym dzisiejszym „wredusem” też nie jest inaczej , a raczej jest jeszcze gorzej , bo ledwo weszłam do firmy , umościłam się na fotelu , przeżyłam szok .

Szok w wyniku przeczytania pewnej wiadomości. Czytaj dalej