Przodowniczka pracy czyli świętujemy 1 maja .

Przodowniczka pracy czyli świętujemy 1 maja .

Każdy z nas ma swoje ulubione sposoby spędzania wolnego czasu , a już świąt szczególności .

Jedni wtedy wylegują się godzinami na kanapach i do bólu oglądają tivi , drudzy szwendają się po galeriach handlowych (o ile są czynne) , jeszcze inni ruszają w plener oraz trafiają się amatorzy aktywnego wypoczynku . W zasadzie w wolnym czasie należę do każdej z tych grup po troszeczku . W zależności od pogody i nastroju zamieniam się od kanapowego leniwca po kobietę aktywną . Czytaj dalej

Reklamy

Na ostrzu noża  czyli staż po polsku .

Na ostrzu noża czyli staż po polsku .

Jakieś dwa tygodnie temu pisałam , że moje dziecię dostało się na staż aby poszerzyć swoją wiedzę i nabyć praktyczne umiejętności . Początkowo ucieszyła się bardzo bo dostała się do jednego z prestiżowych ( o ile jeszcze są takie ) szpitali . Jej euforia nie trwała jednak długo , bo przypadkiem spotkała dziewczynę od siebie z uniwerka która właśnie tam na staż się dostała i dowiedziała się co nieco. Staż to brzmi dumnie , jednak jego praktyczno-techniczna strona już nie za bardzo .

Czytaj dalej

Chytry dwa razy traci.

Chytry dwa razy traci.

Wracając wczoraj z pracy spotkałam koleżankę z dawnej firmy.  Ponieważ nie widziałyśmy się szmat czasu to nie obyło się bez damskich ploteczek . Kaśka to osoba bardzo pogodna , wesoła i przez wszystkich bardzo lubiana . Pamiętam całe godzinki które przegadałyśmy pracując razem i pomagając sobie nawzajem . Kaśka ma ten dar , że potrafi sobie zjednać sprzymierzeńców w jednej chwili . Kiedy poprzednia firma się rozleciała właściwie nawet nie zaczęła szukać nowej pracy kiedy to praca znalazła ją . Z tego co opowiadała ma fajną robotę , ale strasznie sknerusowatego szefa . Rozchichrana na maksa opowiedziała mi historyjkę która miała miejsce przed świętami. Czytaj dalej

164 dni !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

164 dni !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czy ja już kiedyś wspominałam , że nie cierpię poniedziałków ???

Na pewno , no ale sami powiedzcie jak tu je lubić ?

Nie dość , że poniedziałek jest jedynym dniem który definitywnie kończy weekend , to zarazem jest dniem który rozpoczyna nowy tydzień  . Pół biedy kiedy rozpoczyna normalny tydzień pracy , ale tydzień pourlopowy to już normalny wróg publiczny nr 1 😉 . Z tym dzisiejszym „wredusem” też nie jest inaczej , a raczej jest jeszcze gorzej , bo ledwo weszłam do firmy , umościłam się na fotelu , przeżyłam szok .

Szok w wyniku przeczytania pewnej wiadomości. Czytaj dalej