I się zaczęło .

I się zaczęło .

Uroczyście informuję , że w moim rodzinnym domostwie sezon na przetwory został oficjalnie rozpoczęty .

Prawdę mówiąc jadąc wczoraj na działkę po prawie dwutygodniowej nieobecności tam , nie spodziewałam się , że wrócę wieczorową porą do domu i zamiast wskoczyć od razu do wanny aby zmyć całodniowy pot z siebie bo było gorąco niemiłosiernie,  to ja na ponad 2 godziny wskoczę do kuchni i będę  walczyć jak lwica z dziesięcioma kilogramami czereśni które przytaszczyłam z działki . Czytaj dalej

Reklamy

Addio pomidory.

Addio pomidory.

Nieubłaganie kończy się sezon na moje ukochane pomidorki . Od dawna główkowałam co zrobić aby te pyszności były ze mną jak najdłużej . Coś wymyśliłam , następnie przewertowałam internety i znalazłam sposób aby zatrzymać lato w słoikach .

Czytaj dalej

To już koniec ??? Ale jak to ???

To już koniec ???  Ale jak to ???

Przed nami ostatni wakacyjny weekend.

W zasadzie nie ma to dla mnie większego znaczenia , bo pojęcie koniec wakacji i rozpoczęcie nowego roku szkolnego zacznie mnie obowiązywać dopiero od 1 października 😉 . Piszę jednak o ostatnim weekendzie w nieco innym aspekcie. A mianowicie w aspekcie pogodowym.

Doszły mnie słuchy i na pewno nie tylko mnie , że krążą plotki w kołach zbliżonych do meteorologicznych , że ma być to ostatni piękny weekend tego lata.

Czytaj dalej

Życiowe rewolucje – domowa organizacja.

Chyba się przeliczyłam z szybką obietnicą podzielenia się z Wami jakie to zmiany i udoskonalenia chcę wprowadzić w swoim życiu 😦 .

Przyczyna takiego stanu rzeczy jest banalna czyli brak czasu aby usiąść i spokojnie przelać na ekran komputera to co chce Wam przekazać .

Ostatnio czas stał się dla mnie rarytasem i permanentnie zaczyna mi go brakować w ilościach hurtowych .

Obiecałam Wam post o tym jakie to rewolucję chce przeprowadzić w swoim życiu i powiem Wam , że czym więcej o tym myślę tym mam większy mętlik w głowie , bo pomysł goni pomysł i w rezultacie lawiny pomysłów chwilowo utknęłam w martwym punkcie .

Aby ogarnąć te szalejące myśli muszę mieć dzień czy dwa całkowitego spokoju , a tego brakuje mi jak diabli :(.

Ciekawe czy jakiś lekarz mógłby mi go przepisać na receptę 😉 . Czytaj dalej