Niedzielny szok.

Niedzielny szok.

Byłam wczoraj z rodziną u teściowej na imieninach.

Wracając do domu koło 18-tej podjechaliśmy do Manufaktury bo córka chciała sobie zakupić w Rossmanie pewien kosmetyk. Rossmanów w Łodzi jak mrówek w mrowisku , ale to co chciała kupić podobno dostępne było tylko w tym jednym jedynym . Nie cierpimy jeździć w weekendy po galeriach handlowych , a Mała  borykająca się teraz z natłokiem zajęć   nie ma czasu aby jeździć po mieście więc postanowiliśmy skorzystać z okazji że byliśmy blisko . Czytaj dalej

Reklamy

Kobieta pracująca czyli sobotnie zabawy z chromem .

Przed nami pierwszy weekend listopada , a nasze galerie handlowe już dostały małpiego rozumu i zachowują się tak jakby za moment miały być święta Bożego Narodzenia.

Z tym , że po Wszystkich Świętych sklepy zaczynają robić inwazję na portfele klientów już się jakoś przyzwyczaiłam .

Że coraz więcej sklepów przywdziewa bożonarodzeniowe szaty też .

Ale żeby przed Wszystkimi Świętymi już zapraszano nas na zakupy w  świątecznej scenerii , tego jakoś ogarnąć nie potrafię .

Ale o co kaman ? Czytaj dalej