Dałam się podejść.

Dałam się podejść.

Dałam się podejść jak dziecko .

 I to komu ?  Własnemu dziecku !!!

Ale od początku .

Czytaj dalej

Reklamy

Pech albo złe układy .

Pech albo złe układy .

 

Pisałam Wam ostatnio że moje dziecię wyfrunęło z domu na urlopo-wakacje.

Mała zdecydowała się na ten dramatyczny krok  – czyli wyjazd za granicę – bo w Polsce przez ostatnie kilka lat trafiała na chusteczkową pogodę.

 Ona chyba w kwestii aury jest pechowa , bo kiedy  ona wracała z wyjazdu a w krótkim czasie  my wyjeżdżaliśmy lub my wracaliśmy a ona wyjeżdżała (  my tzn ja ze Ślubnym ) to mieliśmy ZAWSZE piękną pogodę a ona ZAWSZE zimno i deszczowo. Czytaj dalej

Na plaży słońce praży …

Na plaży słońce praży …

Zgodnie z przewidywaniami synoptyków pogoda dała czadu.

W związku z powyższym rodzinka zapakowała się do auta i pojechała sobie nad zalew do Strykowa :).

Calutkie szczęście , że dziś oprócz bezchmurnego nieba podwiewał bardzo sympatyczny wiater 😉  dzięki któremu dzień nie wydawał się tak upalny i dało się go sympatycznie przeżyć . Po przyjeździe na miejsce najpierw przywitaliśmy się z całą masą kaczek : Czytaj dalej

Weselne wspomnienia cz 1.

Weselne wspomnienia cz 1.

W minioną sobotę jak wiecie byłam na weselu i zgodnie z tym co pisałam wcześniej obiecałam małą relację.

No i teraz miałam małą zagwozdkę czy w ogóle zamieścić wpis odnośnie tej imprezy , bo po tym co zaraz przeczytacie wysnujecie wniosek , że jestem starą , zgorzkniałą babą  której nic się nie podoba i która wszystko krytykuje .

A  dlaczego  ?

Dlatego ,  że jak dla mnie było tam zbyt wiele minusów. Czytaj dalej