Poranek w kroplach rosy.

Poranek w kroplach rosy.

Dokładnie tak wyobrażam sobie codzienny , idealny poranek 😀. Ja , leżak , śpiew ptaków , słonko na niebie i błogi spokój.

 

Czytaj dalej

Reklamy

Zgnilizna moralna.

Zgnilizna moralna.

Siedzę sobie na działce i staram się przetrwać jakoś te afrykańskie upały. Na działce i tak nie jest tak źle bo pomimo 30 stopni w cieniu które wskazuje termometr często wieje super wiaterek niosący prawdziwą ulgę . Dzisiaj prognozują największy upał , więc profilaktycznie siedzę ukryta w cieniu , bo chyba trochę ten upał negatywnie wpłynął na mnie bo od rana miałam koszmarny ból głowy , zawroty , mdłości , mroczki przed oczami i inne takie bajery. Ze słońcem nie przesadziłam na bank , ale chyba się porządnie odwodniłam 😞.

Czytaj dalej

Gran Canaria cz. 4 – Pico Bandama .

Gran Canaria cz. 4 – Pico Bandama .

Po wieczornym przestudiowaniu mapy doszłyśmy do wniosku , że następnego dnia wybierzemy się trochę w głąb wyspy . Po porannym spacerze po naszym portowym city wsiadłyśmy do autka i pojechałyśmy szukać wielkiej dziury 😀 . Ta wielka dziura to nic innego jak krater Caldera de Bandama . Aby zobaczyć ten „dołek” w ziemi zresztą całkiem atrakcyjnie porośnięty tamtejszą roślinnością trzeba było ruszyć stronę Las Palmas . Krater znajduje się około 10 km na południe od stolicy Gran Canarii . Aby dobrze go zobaczyć najlepiej wjechać samochodem lub rowerem ( życzę szczęścia chociaż i tacy byli ) na wzniesienie o nazwie Pico Bandama ( 569 m. n.p.m. ).

Czytaj dalej