Kostkowa golizna.

Kostkowa golizna.

Dziś wpis z serii filozoficznych 😉 ……

Tak se siedzę i myślę …..  a to oznacza , że jestem kobietą jako tako rozwiniętą intelektualnie , która jakiś czas temu zeszła już z drzewa i podejmuje świadome działania . Ale kiedy sobie patrzę tak na innych to odnoszę wrażenie , że spora grupka ludzi powinna z powrotem wrócić na drzewa aby nie psuć opinii tym bardziej światłym i rozwiniętym .

Pewno zastanawiacie się do czego pije , ale za chwilunię sekret się wyjaśni .  Czytaj dalej

Reklamy

Obiecanki nie cacanki .

Po wczorajszym poście o shoppingowym szaleństwie , niektórzy moi czytelnicy rządni mocnych wrażeń zapragnęli obejrzeć dokonane zakupy na ich właścicielce czyli na mnie. Kochani nie wiem czy to jest dobry pomysł , bo jak zauważyliście z uwagi na poziom bloga i żeby nie straszyć czytelników unikam ukazywania swojego oblicza 😉 .

Jednak wczoraj przyciśnięta do muru waszymi prośbami nagięłam ciut tę zasadę .

Ale tylko CIUT  dla jasności ;).

No to co. Słowo się rzekło. Posunę się jednak do malutkiego podstępu ;).

Za negatywny odbiór wizualny nie ponoszę żadnej odpowiedzialności , a zapewne liczne  skargi i zażalenia za uszczerbek na zdrowiu psychicznym jak i fizycznym z bolącym sercem przyjmuje w komentarzach 😀 . 

No to co  –  gotowi ??? Czytaj dalej

Chabrowe szaleństwo czyli dziękuję Ci mężu .

Zaszalałam . Normalnie zaszalałam.

Dobrze , że przy okazji nie oszalałam , choć byłam tego bliska.

No , ale od początku.

 W sobotę jak niektórzy z Was już wiedzą wybrałam się do Galerii Łódzkiej w celu obejrzenia wystawy „Kolejomania” ( tu ) . Nim jednak poszłam na wystawę skierowałam swoje kroki do Tesco wysłana przez męża z arcyważną misją zakupienia kabli rozruchowych do auta 😉 .

„To” Tesco darzę „wybitną sympatią”  , gdyż  niejednokrotnie zostawiłam w nim nadprogramowe fundusze jakimi dysponowałam 😉  . Czytaj dalej

Stracony talent czyli SZOK to za mało ;).

           Jestem w szoku i to nie byle jakim szoku , ale GIGA MEGA SZOKU.

Jestem w takim szoku że szczęka mi opadła do samej ziemi i musiałam ją zbierać pośród pasażerów komunikacji miejskiej którzy jakoś dziwnie mi się przyglądali 😉

Myślałam że niewiele rzeczy potrafi mnie wprawić w takie osłupienie jak coś co dziś ujrzałam .

W ułamku sekundy doszłam do wniosku że zmarnowałam życie – swoje życie.  Czytaj dalej