Święta , święta i po świętach.

Święta , święta i po świętach.

No były i minęły.

Co roku trudno mi się pogodzić z tą niesprawiedliwością , że człowiek tyle się na nie naczeka , tak się do nich przygotowuje a one nadejdą i z prędkością światła przeminą 😦 . W tym roku święta nie bardzo mi się podobały począwszy od koszmarnej aury do wydarzeń które osnuły święta mgiełką smutku . Najpierw mało ciekawa diagnoza dotycząca zdrowia córki , potem swoje trzy grosze dodawała pogoda , która jaka była chyba każdy widział . Normalnie tylko wziąć się powiesić albo tak jak ja , zaszyć się głęboko w domu udając że się nie istnieje dla świata . Jednak nie każdy miał tak dobrze . To że ja zapuściłam świąteczne korzonki w domu nie oznaczało , że inni poszli w moje ślady. Gdyby tak się stało może moja córka uniknęła by wypadku spowodowanego przez kierowcę który miał przedświąteczne zwidy i omamy . Czytaj dalej

Reklamy

Ruda gwiazdorzy na SOR-ze – cz. 2

Ruda gwiazdorzy na SOR-ze – cz. 2

Kiedy przeniosłam się z mojego pojazdu na łózko , zaczęło się istnie szaleństwo wokół mojej osoby . Jeden lekarz stażysta podłączał mnie do monitora , inny zakładał rękawek do pomiaru ciśnienia , kolejny podtykał mi pod nos maskę tlenową co bym sobie pooddychała górskim powietrzem ;).  Kiedy ten rwetes w końcu się skończył jedna z lekarek objaśniła mi co właśnie ze mną zrobili i po co mi te wszystkie kabelki . Jako nowicjuszka na SOR-ze łykałam wiedzę jak głodna kura ziarno 😀 . Czytaj dalej